Czemu to piszę? Sama nie wiem.. może to lepsze niż bezsensowne powolne usychanie. Co to jest życie. Życie. Życie to wcale nie jest gówno jak twierdzą niektórzy. Bo w takim wypadku jaki sens miało by to wszystko? Co by znaczyły przyjaźnie? Miłości? Byłyby tylko nikłym światełkiem w otchłani zapomnienia. Nikt by ich nie zauważał. Tak jak nikt nie zauważa Ciebie. Ta myśl Cię dobija. Jednak nie w sposób cielesny. W sposób psychiczny. Lecz dlaczego ten ból... ból okropny lecz po czasie przyjemny wychodzi na wierzch? Czemu masz wybuchać płaczem kiedy wszyscy Ci popieprzeni ludzie obok są szczęśliwi? Też czujesz taki ucisk pod sercem? Ja czuję. Chcę się nim z Tobą podzielić. Chcę Ci go oddać. Będzie cały Twój na własność. Jednak z drugiej strony nie chce go Ci oddawać. Jest mój, jest mi z nim dobrze. Jestem już tak pojebana, że cierpienie mi się spodobało. Spodobało mi się wypłakiwanie oczu, spodobało mi się nie spanie po nocach, pisanie po nocach, ciecie się. Lubię to robić. Naprawdę. Bo w sumie co w tym złego? Przecież to Twoje życie. To Ty decydujesz. To ty wybierasz jak chcesz mieć kolor. Twój kolor mnie oślepia. Podoba mi się Twój kolor. Nic nie może Ci go zabrać ale chcę go mieć. Dla siebie. Pewna mała dziewczynka, a była to grzeczna dziewczynka miała pieska. Piesek nazywał się Reks (mało oryginalne). Pewnego razu dziewczynka zabrała pieska na spacer. Piesek się wyrwał. Przejechał go samochód. Dziewczynka rozpaczała. Płakała za swoim jedynym przyjacielem. Dziewczynka o tak czystym sercu przyjęła do siebie ból. A ból nią zawładnął. Próbowała z tym żyć. Ale ból przybierał nowe oblicza. Bolało bo rodzice jej nie kochali. Bolało bo rzucił ją chłopak. Bolało bo koleżanki się naśmiewały. Bolało bo nie mogła znaleźć pracy. Bolało bo wylądowała na ulicy jako zwykła kurwa. I co przejmujesz się nią teraz? NIE. Małej dziewczynki było Ci żal, ale kurwy na ulicy już nie. A teraz wyobraź sobie, że pan który przejechał Reksia wyrucha kurwę na tej samej ulicy, na której kiedyś zdychał ukochany piesek...okrutne nie ? Litość. To czujesz . Litość. Nie do niej. Nie. Do siebie. Bo gdyby tobie zabrać kolor... to pewnego dnia życie wyruchałoby Ciebie. Są takie chwile, że nie możesz nic powiedzieć. Trwasz w milczeniu.
Są chwile.
W milczeniu.
Są dni.
W zapomnieniu.
Są miłości.
W nieodwzajemnieniu.
W sumie czasami nigdy wątpliwie nie można stwierdzić co jest najgorsze w życiu. W sumie najgorsza jest paranoja. Paranoja to rzecz straszna. Myślisz kurwa że Tobie jest ciężko? Spójrz na siebie. Teraz wyjdź z siebie i stań obok. Wyglądasz lepiej? Nie. Ludzie widzą Cię takim na jakiego się czujesz. Jesteś niski? Wyprostuj się. Jesteś brzydki? Bądź z tego dumny. Jedna uciążliwa mucha nie pozwala czasem spać w nocy. Maniakalne stwierdzenia przekazują nam sporo informacji. O świecie przede wszystko, proszę państwa. Szersza publiczność mogła by mnie wyśmiać, ale nie państwo oczywiście. Mogłoby się rzecz. Odejdź. Odejdź, tak.
.
Mam silne bóle brzucha, kręci mi się w głowie, odkręciłam wodę. Niech płynie . Chciałbym Cię spotkać dlatego piszę do Ciebie ten list. Miałam to zrobić wcześniej ale nie miałam czasu. Tak jak Ty dla mnie. Widzisz. Krew kapie, a ja właśnie żegnam się ze światem, chodź jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Pamiętasz jak obiecywałeś, że okrążymy świat ? To był piękny plan. Ha. Najzabawniejsze było to, że pojechaliśmy do innego miasta. Całkiem daleko. Hm. Można powiedzieć, że wyruchałeś mnie jak zdzirę w tym motelu. Zapewniałeś, że mnie kochasz. Dobra w tym jestem co? Wiesz... ale ja bym chciała coś normalnego. Dom, dziecko, może psa albo kota? Żadna kobieta nie chce być dziwką. Zniszczyłeś wszystko. Żegnaj.
.
Są piosenki, które mają w sobie więcej niż słowa, które maja w sobie więcej niż melodie. Które nie są tylko pod jakimś tam gatunkiem muzyki.
Są przyjaźnie, które nie są tylko rozmową, które nie są tylko emocją. Nie podporządkowują się pod czas i miejsce.
.
-Słuchaj... Chciałbym Ci coś powiedzieć.
-Tak co jest? Coś nie tak?
-Kocham Cię.
-Nie chcę Ci sprawić przykrości... ale ja Ciebie nie.
Zamilkła. Wpatrzona w dal łykała słone łzy. W jej wyobrażeniach wyglądało to zupełnie inaczej. Słowa "Ja Ciebie też" były oczywiste. Wspólne życie. Uśmiechy na twarzach. Wspólne pocałunki...
.
Kim dla mnie jesteś? Przyjaciółka? Czy. Siostrą?
.
Ludzie mówią, że dziś będzie padać. Potworna ulewa. W całym kraju.
A potem przyjdzie ciemność...
A potem wszyscy zasną ...
~~AMELIA